Blachownia

A jak wyglądał park w 1949 roku?

Blachownia cały czas ulega przeobrażeniom, a liczne inwestycje zmieniają wygląd naszego miasta. W centrum, przy ulicy Sienkiewicza, znajduje się park, który od dziesiątek lat służy mieszkańcom do odpoczynku, relaksu i zabawy z dziećmi albo po prostu cieszy oko pięknymi, ukwieconymi klombami i drzewami.

Większość z nas pamięta niszczycielskie tornado z 2008 roku, które praktycznie całkowicie zniszczyło piękny, stary drzewostan parku. W 2009 roku poczyniono pierwsze próby odnowienia terenu, nasadzając nowe drzewa ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Skutki tornada były tak fatalne, że dopiero po dekadzie miejsce to odzyskało dawną świetność.

W 2019 roku zakończył się projekt „Rewitalizacja pasa zieleni śródmiejskiej w Blachowni”. Podczas tej inwestycji wygląd parku całkowicie się zmienił: nieliczne stare drzewa przeszły zabiegi pielęgnacyjne, posadzono nowe drzewa i kwiaty, zainstalowano system nawadniający oraz całkiem nowe oświetlenie. Powstały także nowa fontanna, poidełka dla ptaków i domki dla owadów. Przez park prowadzą nowo wytyczone alejki, przy których postawiono liczne ławeczki i kosze na śmieci. Projekt zrealizowała firma Strabag Infrastruktura Południe Sp. z o.o., a koszt rewitalizacji zamknął się w kwocie 5 mln zł. W późniejszym czasie doposażono park w tężnię solankową, wiatę dydaktyczną, liczne gry i zabawy edukacyjne dla dzieci oraz stację meteo.

A jak wyglądał park w 1949 roku? Działania wojenne przyczyniły się do zniszczenia parku, który już wiele lat wcześniej był ozdobą Blachowni. Przed wojną przez teren parku przechodziły schludne alejki, znajdowała się w nim altana porośnięta winoroślą, w soboty występowała orkiestra, a całość była ogrodzona. Po wojnie natomiast obraz tego miejsca był przerażający: ścieżki zarosły chwastami i trawą, pasły się tam gęsi i kozy, a teren przecinały okopy. Taki obraz parku przedstawiono w artykule z gazety „Życie Częstochowy”. Zapraszam do przeczytania całości tekstu poniżej.

Dzięki członkom fabrycznej świetlicyBlachownia otrzymała piękny park

Jeszcze kilka tygodni temu przechodzą przez osadę Blachownia, każdy mógł zauważyć leżący odłogiem oparkaniony skrawek ziemi, zryty okopami (ślady okupacji), porosły zielskiem, na którym pasły się kozy i gęsi. Był to “park” Blachowni. “Park”, bo tak nazwano go, wspominający czasy sprzed kilkunastu lat kiedy pośrodku stała altana obrosła winogronem, wzdłuż i wszerz przebiegały schludne alejki, a w każdą sobotę orkiestra miejscowa umilała bywalcom małego parku, spędzenie w nim czasu.

Dzięki kierownictwu świetlicy robotniczej przy Hucie “Blachownia”, zmobilizowano kilku chętnych świetliczan, którzy wyszli z łopatami na zaniedbany skrawek ziemi. Po upływie kilku tygodni wytężonej pracy park przybrał swój dawny wygląd.

Znowu zielenią się rabatki wysadzone kwiatami, pośród nich przebiegają alejki, znikły kozy i gęsi. W cieniu drzew stoją ławki zapraszające robotników osady Blachownia do odpoczynku i przeczytania gazety. Brakuje  tylko na przygotowanym placu w środku parku altany dla orkiestry i letnich występów grupy artystycznej.

Spodziewać się jednak należy, że fabryka Blachownia wybuduje altankę dla swojej świetlicy, przy czym wskazanym byłoby ze względów estetycznych, aby płot żelazny, który został wybudowany w czasie pierwszomajowym przedłużyć.

Dzięki zaangażowaniu pracowników huty, którzy poświęcili kilka tygodni na pracę na miejscu, udało się przywrócić dawny wygląd skweru. Odnowiono alejki, postawiono ławki i posadzono nowe kwiaty.

Warto zauważyć, jak dawniej realizowano takie inwestycje – bez kredytów, dotacji, przetargów, skomplikowanych projektów czy programów. Wystarczyły czas, pomysł, chęci i proste środki, o co dziś niezmiernie trudno. Zrewitalizowany w ten sposób park służył mieszkańcom przez kolejne kilkadziesiąt lat.

 

Źródła:

Życie Częstochowy, Nr 139 (681), 22 maja 1949 r.
Raport z pracy VIII Kadencji Burmistrza Blachowni i Rady Miejskiej
Zbiory własne