ŁojkiXIX wiekXX wiek

Historia kopalni Stanisław w Łojkach

Już jakiś czas temu opisywałem odkrycie pokładów rudy żelaza w Łojkach oraz szeroki rozgłos, jakim wieść ta odbiła się w ówczesnej prasie. Do tamtego artykułu dodano kolejną wzmiankę z XIX-wiecznych czasopism, którą można znaleźć pod tym linkiem: Odkrycie pokładów rudy żelaza w Łojkach. Dzisiaj przyszedł czas na dokończenie historii kopalni Stanisława Stetkiewicza. Wydobycie rudy rozpoczęto w niej prawdopodobnie już w 1894 roku. Choć jej historia nie była długa, okazała się niezwykle tragiczna.

Nieocenionym źródłem wiedzy o kopalni „Stanisław” jest praca Andrzeja Adamskiego pt. Górnictwo rud żelaza w regionie częstochowskim. Publikacja ta, wydana w 1994 roku, dostarcza najważniejszych informacji na interesujący nas temat.

Roboty wybierkowe prowadzono w granicach pól górniczych: „Anna”, „Stanisław” oraz „Helena” przy drodze z Łojek do Gorzelni. Ruda zalegała tam na głębokości około 30 metrów i taka też była przeciętna głębokość szybów. Eksploatację prowadzono systemem filarowo-ubierkowym o filarach o szerokości od 10 do 14 metrów. Kopalnia pozyskiwała dwa pokłady ze środkowego poziomu rudonośnego, oddzielone od siebie warstwą o grubości 1,2 metra.

Jak na ówczesne czasy, zakład był w znacznym stopniu zmechanizowany. Posiadał trzy szyby o przekroju prostokątnym w obudowie drewnianej. Szyb centralny (wydobywczy) wyposażono w drewnianą wieżę oraz parową maszynę wyciągową o mocy 23 KM. Drugi obiekt – szyb wodny – mieścił parowe pompy odwadniające, natomiast trzeci pełnił funkcję szybu wentylacyjnego. Urobek wewnątrz kopalni transportowano w drewnianych wozach, które przetaczano po torach o prześwicie 400 mm i szynach o wysokości 70 mm.

W okresie eksploatacji pod kierownictwem Stanisława Stetkiewicza wybudowano dla robotników cztery drewniane budynki mieszkalne, z których każdy mieścił cztery rodziny. Na potrzeby administracji wzniesiono duży, piętrowy dom murowany oraz obszerną izbę zborną dla załogi. Postawiono także dom dla zawiadowcy oraz założono orkiestrę górniczą.

W 1907 roku kopalnię wraz z prawami do wydobycia nabyło Towarzystwo B. Hantke. Zarządcą kopalni, po Józefie Bąkowskim, został Włodzimierz Madziara. Po zaledwie kilku miesiącach praca została jednak przerwana.

Co było powodem zamknięcia kopalni? Bezpośrednią przyczyną stał się strajk załogi oraz strzelanina, w wyniku której ranni zostali: zawiadowca kopalni, pan Madziara, oraz jeden z robotników. W następstwie tych wydarzeń Towarzystwo Hantke wypowiedziało pracę wszystkim 256 zatrudnionym osobom. Szczegółowy opis tamtejszych zajść opublikowano w „Gońcu Częstochowskim” z sierpnia 1907 roku. Treść tego artykułu przytaczamy poniżej.

Zajście w kopalni. W dniu 1 bm. o g. 6 wiecz. w kopalni Łojki, gm. Grabówka, tłum robotników, złożony z 200 osób, otoczył zarządzającego kopalnią p. Włodzimierza Madziarę i włożył mu na głowę worek.

Pan M. broniąc się i w obawie przed następstwami, mając głowę nakrytą workiem począł, w zamiarze zastraszenia, strzelać w górę i wypadkowo zranił stojącego przed kantorem robotnika Franciszka Glińskiego oraz siebie w lewą nogę powyżej kolana. Ranionego p. M. przewieziono do szpitala fabryki Raków.

Wskutek powyższych wypadków Tow. zakładów metalurgicznych p. f. Hantke w dn. 2 b. m. wymówiło pracę wszystkim robotnikom na 2 tygodnie naprzód, oświadczając, że w d. 16 bm. kopalnia Łojki (przynależna do zakładów Hantkego) zostanie zamkniętą na czas nieograniczony. W kopalni pracowało 256 robotników.

Kolejny rok przyniósł kolejną tragedię dla rodziny Stetkiewiczów i wpłynął na dalsze losy kopalni. 14 października w wieku 62 lat zmarł właściciel Łojek oraz kopalni – Stanisław Stetkiewicz. Informację o tym odnajdujemy w następnym artykule z „Gońca”.

W 1908 roku zmarł właściciel Łojek i kopalni – Stanisław Statkiewicz. Majątek na podstawie spadku przejęła jego żona, Anna Statkiewicz.

Kolejne, mało optymistyczne wieści dotyczące kopalni pochodzą z 1910 roku i, niestety, zwiastują one zmierzch tej interesującej historii. W lipcu opublikowano informację o wstrzymaniu transportów towarowych koleją do Łojek – utrzymany został jedynie ruch pasażerski.

Z kolei Herby – Kielce.

Rada do spraw kolejowych postanowiła w dniu 14 lipca r. b. zaprzestać przyjmowania towarów na stacji Łojki linji Herby – Częstochowa kolei Herby – Kielce, przeznaczając ją wyłącznie na usługi podróżnych.

W październiku 1910 roku „Goniec Częstochowski” opublikował kolejny, niezwykle interesujący artykuł o kopalni rudy w Łojkach. Z tekstu dowiadujemy się, że zdemontowano tory, wywieziono maszyny, a szyby zostały ostatecznie zalane wodą. Publikacja opisuje również pozostałą infrastrukturę zakładu: budynek piętrowy, dom murowany, budynek stacji, szkołę kopalnianą oraz kilka domów drewnianych.

Kopalnia rudy w Łojkach.

Kopalnia rudy w Łojkach przed dwoma laty zastrejkowala i do dziś stała pustką. Łudzono się nadzieją, że znów praca gorączkowa w niej zawsze, że liczne rodziny znajdą tu utrzymanie. Lecz nadaremno. Towarzystwo wolało ponieść straty, wolało porzucić kopalnię, niżeli dać podwyżkę robotnikowi. Obecnie rozebrano już bocznicę kolei Herbskiej: Gnaszyn-Łojki, zdjęto telefon, zabrano maszyny, a szyby zalała woda.

Pozostały tylko pustką w szczerem polu: budynek piętrowy, dom murowany, budynek stacyjny, szkoła kopalniana i parę domków w drewnianych; w tych ostatnich mieszkają biedni komornicy. Gdybyż wstał z grobu śp. Stetkiewicz, dziedzic Łojek i dawniejszy właściciel tej kopalni, która przed 8 laty za jego życia była w pełni rozwoju!

Ostatni artykuł poświęcony kopalni, jaki znajdziemy w „Gońcu Częstochowskim” z 1910 roku, dotyczy rozwiązania umowy między panią Stetkiewicz a Towarzystwem Akcyjnym Hantke. Wydarzenie to ostatecznie zakończyło działalność tej spółki w Łojkach.

Kopalnia w Łojkach.

Towarzystwo akcyjne „Hantke” zlikwidowało ostatecznie swoje interesy, związane z kopalnią rudy żelaznej w Łojkach i po wspólnym porozumieniu się z właścicielką kopalni panią Stetkiewiczową, kontrakt obowiązujący wspólnie obie strony jeszcze na kilka lat – rozwiązano. Kopalnia ta, przynosząca miejscowej ludności duże zarobki, przestała funkcjonować, w niedawnych czasach słynnych strajków.

Majątek Łojki objął w dzierżawę p. Piotrowski, b. administrator dóbr Maluszyn.

To już koniec historii tej kopalni, ale z pewnością jeszcze do niej powrócę, aby wyjaśnić pewne nieścisłości. Już niedługo 😉 w kolejnych artykułach opiszę następne podziemne skarby, kopalnie oraz związane z nimi ciekawostki z terenu naszej gminy!

 

Źródła:

  1. Andrzej Adamski, Górnictwo rud żelaza w regionie częstochowskim, 1994
  2. Goniec Częstochowski, nr 209/07, 4 sierpnia 1907 r.
  3. Goniec Częstochowski, nr 283/08, 15 października 1907 r.
  4. Goniec Częstochowski, nr 6/10, 6 lipca 1910 r.
  5. Goniec Częstochowski, nr 95/10, 4 października 1910 r.
  6. Goniec Częstochowski, nr 152/10, 30 listopada 1910 r.