BlachowniaXX wiek

Parking w Trzepizurach

Nadanie Blachowni praw miejskich w 1967 roku zapoczątkowało okres dynamicznego rozwoju miasta. W kolejnych dekadach – od schyłku lat 60. po początek lat 80. – powstało wiele obiektów i inwestycji, które w niezmienionej lub odrestaurowanej formie stanowią element dzisiejszego krajobrazu. Dokumentacją tego czasu stała się lokalna prasa, na łamach której często opisywano rodzące się zmiany. Ten i kolejne artykuły będą próbą przybliżenia historii kilku z tych obiektów, opartą na archiwalnych wycinkach prasowych.

Na pierwszy ogień weźmy obiekt nieco już zapomniany, który jednak w niemal niezmienionej formie przetrwał do dziś, wciąż spełniając swoją pierwotną funkcję. Już w 1970 roku Gazeta Częstochowska informowała o rozpoczęciu prac przy budowie parkingu w Trzepizurach, zlokalizowanego przy drodze wiodącej do Herbów.

Kilka kilometrów za Blachownią (w stronę Herbów) powstaje parking dla kierowców zmęczonych jazdą na długich trasach. Wykarczowano niewielki kawałek lasu pod murowany pawilonik, zrobiono drogę dojazdową, wytyczono miejsce do parkowania samochodów. Brygada Rejonu Eksploatacji Dróg Publicznych kończy prace murarskie i porządkowe, co umożliwi korzystanie z parkingu już w niedługim czasie.

Kolejna wzmianka prasowa pojawiła się niecały rok później, już po oddaniu inwestycji do użytku. Parking był wówczas chwalony za estetykę i zadbaną zieleń. Niestety, w tekście nie zabrakło również słów krytyki – redaktor zwrócił uwagę na zamknięte toalety.

Tylko dla wtajemniczonych

W miejscowości Trzepizury w powiecie częstochowskim przy szosie Częstochowa-Opole wybudowano efektowny parking. Są i zieleńce z kwiatami, jest miejsce, gdzie odpoczywać mogą kierowcy i podróżni. Tyle tylko, że nie pomyślano o kilku ławkach, mimo, że przygotowano miejsca. W najbliższym sąsiedztwie parkingu znajdują się ubikacje – atrapy, bowiem zamknięto je na cztery spusty.

Przypomina to, jak żywo historię sprzed kilku laty, która wydarzyłą się na jednej ze stacji liniii kolejowej Częstochowa – Chorzew – Siemkowice. Tam również wybudowano publiczny szalet. Był jednak zawsze starannie zamknięty. Na murowanym tym domku, oddalonym od budynku stacyjnego widniała kartka z napisem “Klucz u zawiadowcy stacji”. U dołu który ze zdesperowanych podróżnych dopisał: “W razie nagłych wypadków interweniować w dyrekcji DOKP”…

Parking przy ul. Lublinieckiej służy kierowcom do dziś i obecnie na mapach figuruje jako Parking TIR. A toalety…. Warto również dodać, że teren parkingu został ogrodzony siatką, co utrudnia dostęp do lasu – a przecież to właśnie stąd najłatwiej było dotrzeć do obiektów historycznych z czasów II wojny światowej. Zdjęcie tytułowe pochodzi z wyżej wymienionej gazety.

 

Źródła:

  1. Gazeta Częstochowska, Nr 44, 3-9.11.1970 r.
  2. Gazeta Kłobucka, Nr 23, 8-14.06.1971 r.