Blachownia

Rok 1976. Blachownia czekała na turystów

Jak wyglądał zalew w Blachowni 50 lat temu, gdy w upalne, letnie dni tętnił życiem tak samo jak dzisiaj? Zapewne wielu z nas doskonale pamięta tamte momenty, ale letni sezon to idealny czas na nostalgiczną podróż w przeszłość. Pomoże nam w tym artykuł, który ukazał się na łamach „Gazety Częstochowskiej” w czerwcu 1976 roku i nosił – jakże aktualny również tego lata – tytuł: Blachownia czeka na turystów. Przeczytamy w nim o tym, jak tereny nad stawem zmieniały się na przestrzeni lat, co zachwycało ówczesnych wczasowiczów, a także jakie były słabe punkty ówczesnej infrastruktury wypoczynkowej. Zapraszam do lektury!

Jeszcze niedawno ośrodek sportów wodnych w Blachowni nie zachęcał wyglądem do zatrzymania się tu. Zniszczone były molo i przystań kajakowa, zamknięty na przysłowiowe cztery spusty pawilon gastronomiczny „Leśna”. Promenada przy stawie raziła zniszczonymi barierkami, brakowało ławek.

W artykule pojawia się ulica Świerczewskiego – chodzi oczywiście o dzisiejszą ulicę Sienkiewicza, która zmieniła nazwę w 1991 roku. Więcej o zmianie nazw ulic w Blachowni można przeczytać tutaj.

Dziś w Blachowni zupełnie inaczej. Okazale prezentuje się ulica Świerczewskiego prowadząca do stawu. Duży skwer wzdłuż tej ulicy został zagospodarowany, ułożono chodniki, ustawiono ławki, odnowiono tablice informacyjne i reklamowe. Można z nich dowiedzieć się sporo o osiągnięciach miejscowych zakładów przemysłowych, o historii miasta.

Na plaży, w okolicach dzisiejszego parku wodnego działała niegdyś restauracja „Leśna”. W artykule przybliżono jej menu oraz liczbę sprzedawanych wówczas posiłków, która może nas zaskoczyć. Lokal funkcjonował jeszcze w latach 80. Oprócz tradycyjnej gastronomii oferował też inne atrakcje – można było tam zagrać m.in. we flippery, a także zorganizować przyjęcie okolicznościowe.

Prośba do czytelników: Jeśli ktoś z Państwa posiada w swoich prywatnych zbiorach zdjęcia tego baru, serdecznie prosimy o podzielenie się nimi.

Także tereny przyległe do zbiornika wodnego są zagospodarowane. Bariery przy promenadzie zostały naprawione i pomalowane, ustawiono co kilka metrów odnowione ławki. Od 12 bm. czynna jest restauracja „Leśna”. Czysto w niej i zaopatrzenie doskonałe. W ubiegły czwartek 17 bm. do dyspozycji było 7 rodzajów napojów chłodzących, kilka zestawów obiadowych i dań barowych. Jak poinformowała nas kierowniczka lokalu Jadwiga Wnuk, dziennie przygotowywać się będzie do 500 obiadów oraz wiele dań barowych. Dużym powodzeniem wśród klientów cieszy się żurek ze śmietaną i jajkiem.

Nic dobrego natomiast nie można powiedzieć o drugim – niedawno uruchomionym pawilonie tzw. małej gastronomii. W ubiegły czwartek lokal był zamknięty z powodu… braku towaru. Pamiętamy jednak, iż w czasach, gdy był otwarty, oferowano tu przede wszystkim… piwo. A gdzie potrawy barowe, które w tym lokalu można szybko przyrządzać?

W końcowej części artykułu znajdziemy informacje dotyczące infrastruktury, sprzętu pływającego oraz środków komunikacji, którymi można było dotrzeć do Blachowni. Warto zwrócić szczególną uwagę na liczbę kajaków – w kolejnych tekstach poświęconych tutejszemu zbiornikowi pojawi się bowiem statystyka, która z pewnością będzie dla Was niespodzianką. Na koniec warto przytoczyć podsumowanie, które pozostaje aktualne do dziś: Gdy tylko dopisze pogoda, naprawdę warto wybrać się do Blachowni.

Ośrodek sportów wodnych w Blachowni czeka na turystów. Miejscowe Zakłady Elektro-Metalurgiczne otwarły już przystań kajakową (10 kajaków, kilka rowerów), do wypoczynku nad wodą zachęca bujna trawa plaży. Nie zauważyliśmy jednak ratownika. Może dlatego, że pogoda nie zachęca jeszcze do kąpieli.

Warto dodać, iż od strony wschodniej stawu buduje się wzdłuż brzegu spacerowe ścieżki. Wznoszony jest też nowy hangar na sprzęt do pływania. Tak więc gdy dopisze pogoda warto wybrać się do Blachowni. Tym bardziej, że dojazd łatwy: MPK uruchomiło w dni świąteczne pośpieszną linię autobusową (A), kursują często autobusy linii nr 52 i pociągi. Stacja kolejowa w Blachowni jak zwykle czysta i pełna kwiatów, choć grzyb zżera odnowione co kilka miesięcy mury.

Na zdjęciu z lat 80. widać hangar, a w tle Restaurację Leśną. W kolejnym artykule o 1976 roku znajdziemy kilka danych statystycznych sprzed 50 lat.

 

Źródła:

Gazeta Częstochowska, 1976 rok, nr 25