Wizyta króla Władysława IV w Łojkach

Historia naszej gminy związana jest z hutnictwem rud żelaza. Każdy mieszkaniec wie, że na terenie Łojek i Blachowni działały kuźnice. Z bardziej doniosłych wydarzeń w historii Blachowni możemy wymienić wizytę króla Władysława IV i także o tym fakcie można usłyszeć na lekcjach w szkole, czy przeczytać w licznych opracowaniach dotyczących Blachowni. A co dokładnie wiemy o wizycie tego króla? Zapraszam do lektury.

Jedną z pierwszych publikacji, taką z prawdziwego zdarzenia, dotyczącą Blachowni była wydana w 1960 roku praca zbiorowa „350 lat Huty Blachownia”. Zaledwie w jednym zdaniu zawarta jest tam informacja  o tym, że król Władysław IV odwiedził w 1633 roku kuźnice w Łojkach i Blachowni oraz był wystawnie przyjmowany przez mistrza Zachariasza. Cytat poniżej.

Istnienie na tym terenie hutnictwa żelaza potwierdza znany historyk M. Baliński, który opisując pobyt króla Władysława IV w gościnie u Paulinów częstochowskich w r. 1633 podaje, że król zwiedził okoliczne kuźnice, a w Łojkach i Blachowni był wystawnie podejmowany przez mistrza Zachariasza.

Niestety, na podstawie tego wpisu nie możemy poznać dokładnej daty wizyty króla, ale za to możemy odnaleźć źródło tej informacji, czyli jedno z dzieł Michała Balińskiego. Michał Baliński urodził się 14 sierpnia 1794 roku w Terespolu, był polskim historykiem, pisarzem i publicystą. Spod jego pióra wyszły takie prace jak: Historya polska, Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym opisana, Studia historyczne i wiele innych. Aby odnaleźć informacje o wizycie króla na terenie naszej gminy, musimy sięgnąć do książki wydanej w 1846 roku pt. Pielgrzymka do Jasnej Góry w Częstochowie odbyta przez pątnika XIX wieku i wydana z rękopisu przez Michała Balińskiego.  W rozdziale XII autor zawarł opis przyjęcia i pobytu króla Władysława IV na Jasnej Górze. Dowiadujemy się, że król podróżował z Krakowa do Warszawy po koronacji. Po drodze nocował w Olsztynie. 6 kwietnia 1633 roku dotarł do Częstochowy, gdzie był wystawnie witany przez prowincjała. Następnego dnia, czyli 7 kwietnia 1633 roku miał opuścić Jasną Górę i udać się w dalszą podróż po drodze odwiedzając Łojki.

(…) Po wyjściu z kościoła oglądał w wały klasztorne, a wróciwszy się nazad rozkazał wszystkim zakonnikom odśpiewać nieszpory i litanie do N. P. Maryi. Po czem Król z całym swym dworem opuścił klasztor i we wsi Łojkach przenocował. Nazajutrz zaś zwiedziwszy Krzepice, trzeciego dnia przybył do Kruszyny ,gdzie szumnie od Wdy Sieradzkiego przyjęty został.

Z cytowanego fragmentu dowiadujemy się, że król po opuszczeniu Jasnej Góry nocował w Łojkach! Wydaje się to mało prawdopodobne, by władca wraz z całym dworem mógł zanocować w niewielkiej wsi z kilkunastoma mieszkańcami, odległej o kilka kilometrów od klasztoru. Jednak nie można zaprzeczyć, że kuźnica w Łojkach warta była odwiedzenia i mogła stanowić cel wizyty samego króla. Temat kuźnicy jest jak najbardziej ciekawy i pojawi się w kolejnych wpisach.

To, że król nie nocował w Łojkach może potwierdzić artykuł Pani Urszuli Borkowskiej – Jasna Góra w pobożności królów polskich, autorka powołuje się na źródła zawarte w Archiwum jasnogórskim, więc informację tę można uznać za jak najbardziej prawdziwą.

(…)W drodze powrotnej do Warszawy zatrzymał się przez trzy dni na Jasnej Górze w towarzystwie królewny Anny Katarzyny Konstancji i trzech braci: Jana Kazimiarza, Karola Ferdynanda i Aleksandra, uroczyście podejmowany przez zakonników.(…)

Kolejny wpis o wizycie króla w Łojkach znajdziemy w Zarysie historii Blachowni  Pana Zygmunta Kandory. Wzmiankę z tej książki wydanej w 2001 roku znajdziecie poniżej.

W 1633 roku król Władysław IV będąc w gościnie u paulinów na Jasnej Górze, zwiedził kuźnice  Łojków i Blacharnię. Był wystawnie przyjęty przez kuźnika, mistrza Zachariasza, który w trakcie uroczystego obiadu podarował ozdobny kufel blaszany. Poddani znali bowiem słabość króla do piwa.

Znajdziemy tu informację, że Jego Wysokość odwiedził kuźnicę Łojków i Blacharnię. Zgodnie z zapiskami historycznymi, blacharnia była gdzie indziej niż kuźnica. Możliwe, że właśnie chodzi o dzisiejszą Blachownię. Kolejny raz pojawia się też mistrz Zachariasz, którego imię nie padało w dokumencie Blińskiego, a znalazło się w dwóch lokalnych pozycjach. Czy postać ta była prawdziwa? Jak najbardziej, zostaje on wymieniony w Lustracji napisanej kilka lat po wizycie króla. Więcej o tej postaci napiszę również przy opisywaniu dawnych kuźnic. Czy król mógł lubić piwo? Od średniowiecza w Polsce dorośli i dzieci pijali piwo. Nie było ono tak moce jak dzisiejsze, mogło mieć ok. 1-2% alkoholu. A było pite ze względu na to, że źródła zwykłej wody mogły być zanieczyszczone i pełne bakterii, a podczas procesu warzenia piwa ginęła większość zarazków chorobotwórczych.

Tyle informacji udało mi się znaleźć o wizycie Władysława IV w naszej gminie. A może Wam udało się znaleźć jakieś inne informacje?

 

Źródła:

  • Praca zbiorowa, 350 lat Huty Blachownia, 1960 r.
  • Zygmunt Kandora, Zarys historii Blachowni, 2001 r.
  • Urszula Borkowska, Studia Claromontana 4, Jasna Góra w pobożności królów polskich, 1983 r.
  • Michał Baliński, Pielgrzymka do Jasnej Góry w Częstochowie odbyta…,1847 r.