W poszukiwaniu historii częstochowskiej kapliczki

Jakiś czas temu moja kolekcja powiększyła się o unikatowe zdjęcie kapliczki znajdującej się u zbiegu ulic Sabinowskiej i Piastowskiej w Częstochowie. O tej kapliczce można było znaleźć wiele pięknych historii i legend w prasie, książkach czy sieci. Zdjęcie oraz zebrane historie można znaleźć pod tym linkiem.

Po dwóch latach powracam na ulicę Piastowską, a to za sprawą kolejnej kartki pocztowej, którą udało się tanio nabyć na jednej z aukcji internetowych. Na dawnej widokówce można zobaczyć kapliczkę z krzyżem tuż obok i grupkę dzieci, która pozuje do zdjęcia. Najciekawsze natomiast jest tło, na którym możemy dopatrzeć się klasztoru jasnogórskiego! Na powiększeniu doskonale widać charakterystyczne zarysy wieży sanktuarium.

Otoczenie kapliczki przez dziesięciolecia musiało zmienić się diametralnie. Na bliższym planie widać zbiornik wodny, po prawej stronie komin jednej z cegielni znajdujących się w okolicy. Dzięki tym elementom krajobrazu można było z dużą dokładnością określić miejsce wykonania zdjęcia. Okazało się, że jest to najprawdopodobniej ul. Piastowska, a zbiornik wodny to Zaciszanka. Dzięki Google Maps i Street View można było to potwierdzić. Na jednym ze zdjęć bez trudu można odnaleźć kapliczkę, a  między tujami wieżę Jasnej Góry w podobnej skali jak na pocztówce.

Kartka została wysłana z Częstochowy w listopadzie 1916 roku, więc ponad 100 lat temu, przez jednego z pruskich żołnierzy stacjonujących w Częstochowie. Oglądając dokładnie zdjęcia można zauważyć, że już wtedy była mocno podniszczona i wyglądała na starą. Nad drzwiami odpadał tynk, również przy ziemi z przodu i za krzyżem widać znaczne uszczerbki. Wieżyczka również wygląda na podniszczoną. Możliwe, że powstała w XIX wieku.

Nie było innej możliwości, tylko wizja lokalna. Na jednej z wrześniowych wycieczek rowerowych nie mogło obejść się bez odwiedzenia tego miejsca. Mieszkańcy, często nieco zaskoczeni widokiem starego zdjęcia, potwierdzali, że to właśnie ta kapliczka, mimo że nie ma już przy niej ani krzyża, ani brzozy, ani też wieżyczki. Niestety, nie udało mi się poznać jej historii, w jakiej intencji powstała i, co najważniejsze, kiedy powstała. Może ma równie ciekawą historię, co najbardziej znana budowla tego typu znajdująca się kilkaset metrów dalej.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Mam nadzieję, że ktoś z czytelników ma wiadomości na temat tej kapliczki i będzie mógł się podzielić tą wiedzą z nami. Za wszystkie informacje z góry dziękuję.