Opowiadanie o Krzyżu Saperskim

Przy zbiegu ulic Sienkiewicza i Cmentarnej stoi drewniany krzyż. Jak większość zapewne wie, krzyż nosi nazwę Krzyża Saperskiego. Z przekazów ustnych i skąpych informacji w sieci, można się dowiedzieć, że historia krzyża prawdopodobnie sięga 1918 roku i kilku dni po odzyskaniu przez Polskę Niepodległości.

4 listopada 1918 roku na Jasną Górę, na rozkaz generała Rozwadowskiego, wkroczyli Polscy żołnierze z 2 pułku piechoty. Mieszkańcy Częstochowy i okolic przez cały dzień chodzili pod klasztor oglądać polskich żołnierzy. Niemieccy żołnierze opuszczali Częstochowę i okoliczne miejscowości, wycofując się na zachód, często wcześniej byli rozbrajani. Linia graniczna przebiegała m.in. przez Krzepice, Kłobuck, Herby aż do Kamienicy Polskiej. Już w trzecim tygodniu listopada, w każdej z tych miejscowości utworzone zostały posterunki żandarmerii polskiej. Posterunki były silnie obsadzone i miały wiele zadań do wykonania: musiały kierować powracających z Niemiec Polaków do odpowiednich urzędów oraz pilnowały granicy, gdyż od pierwszych dni pokoju rozpoczął się przemyt do Niemiec produktów żywnościowych.

To właśnie w tych dniach możemy szukać początków historii Krzyża Saperskiego. Mieli go wybudować saperzy stacjonujący w naszym mieście w podzięce za odzyskanie niepodległości. W Częstochowie 11 listopada 1918 r. został sformowany 27. Pułk Piechoty, może to jego żołnierze wznieśli krzyż. Warto dodać, że proboszczem w tym czasie w Blachowni był niestrudzony ksiądz Marian Kubowicz, który niejednokrotnie później współpracował właśnie z tą jednostką wojskową.

Niestety, nie udało mi się napotkać w żadnych dokumentach ani czasopismach wzmianek o krzyżu i stacjonujących w Blachowni wojskach. I tutaj gorąca prośba do wszystkich, jeśli macie jakieś informacje, które mogłyby potwierdzić datę powstania krzyża proszę o informacje, a może znacie jakieś inne ciekawe historie, niekoniecznie związane z jego powstaniem, to zapraszam do podzielenia się nimi.

Krzyż przetrwał do roku 1942, kiedy to 2 lutego Niemcy go ścięli. Krzyż miał położyć się w kierunku zachodnim. I tutaj przypomina mi się kolejna zasłyszana historia, gdy jeden ze świadków tego czynu miał rzec: „Ci co ścieli nasz krzyż, tak samo tutaj padną.” Słowa te miały się potwierdzić już 3 lata później, kiedy ofensywa wojsk radzieckich spychała Niemców na zachód. O ile  sama Blachownia nie była zbyt silnie broniona, to walki na obecnych terenach naszej gminy trwały do 19 stycznia 1945 roku. Często opór Niemców musiał być przełamywany za pomocą nalotów, artylerii i nawet katiuszy.

Po wojnie proboszczem w Blachowni został ks. Marian Brylski. Za jego sprawą oryginalny krzyż powrócił na swoje miejsce, a został zamocowany za pomocą metalowych uchwytów podtrzymujących drzewo. I tu jawi się kolejna spójna historia, nie przecząca wcześniejszej wersji, mówiąca, że podczas rozminowywania Blachowni zginął jeden z saperów i krzyż powojenny powstał, aby go upamiętnić.

Jak możemy przeczytać na stronie naszej parafii, kolejny nowy krzyż powstał już w 1984 roku, tuż przed Bożym Ciałem. Ówczesny proboszcz ks. Franciszek Pudełko postawił solidny dębowy krzyż na miejscu starego.

Mam nadzieję, że dzięki Waszej pomocy uda się znaleźć kolejne informacje o tym postumencie.