Tajemnica pustelni w Trzepizurach

Trzepizury są częścią naszego miasta, leżącą przy drodze krajowej nr 46. W XVIII wieku miejscowość ta była własnością królewską. W 1783 roku znajdowała się tutaj karczma, 5 lat później odnotowano, że mieszkało tutaj 45 osób. W 1791 roku w Trzepizurach było tylko 5 domów i 27 osób, w tym 13 kobiet. W miejscowości tej przebywał strażnik konny, należący do komory celnej w Częstochowie.

Od dziesiątek lat wyobraźnię mieszkańców Blachowni rozpala historia samotnika mającego swoją pustelnię w Trzepizurach. Pierwszy raz historię pustelnika słyszałem już w dzieciństwie, przez wiele lat spotkałem się z wieloma wersjami tej legendy, z różnymi lokalizacjami pustelni i z historią o skarbach… A jak było naprawdę?

Aby poznać tę historię, należy się cofnąć do początku XX wieku i wyobrazić sobie jak wyglądało wtedy tamto miejsce, co pozwoli określić lokalizację owej pustelni. Pomocna w tym jest Gazeta Polska, właśnie z 1901 roku. W artykule „Z nad granicy zielonej” dokładnie opisana jest droga przez Trzepizury do przejścia granicznego w Herbach.

(…) Gęstość straży i surowość przepisów ma wprawdzie ten skutek, że ruch osobowy i towarowy jawny i prawny ześrodkowywa się w Herbach, gdyż nikt z posiadających paszport, a choćby półpasek, nie próbuje ścieżek bocznych, lecz prosto szosą przez Trzepizury podąża na komorę, ci jednak, którzy nie mogą zaopatrzyć się w wymagane dowody, komunikują się z dalszą Europą przez zieloną granicę. Szosa, łącząca Herby ze światem t.j. z Częstochową, należy obecnie do najdziwaczniejszych inżenierskiej sztuki wybryków, bo choć niby zaliczana do pierwszej klasy i zbudowana według wszystkich zasad kunsztu, jest w rzeczywistości i szeregiem ław piaszczystych i nigdy nie wysychających z błota jam i wybojów. „To wedle tego – objaśnia mnie tuziemiec jakiś w czarnym tużurku i boso, – co z Blachownia a Łojek furmanków kupa wozi rudę”. Widocznie w przekonaniu naszego wieśniaka taka tylko droga może być coś warta, po której nikt albo mało kto jeździ, codziennie zaś doświadczenie przekonywa, że tak jest, gdyż szosa, na której ruch się zwiększy, od razu zatraca charakter ułatwienia komunikacyjnego, przechodząc do rzędu torturowych urządzeń.

Od Trzepizury, maleńkiej wioseczki z domem straży pogranicznej, droga staje się nieco lżejszą. Lasy na prawo i lewo, pełne ciszy, powagi i tajemniczości. Nie brakuje nawet pustelni bez pustelnika z dzwonnicą bez dzwonka. Drzewa kołyszą swe wierzchołki, ptaki urządzają gonitwy, jakieś szmery i szepty wydają poruszone gałęzie, żywica upaja, umysł zaczyna marzyć. (…)

I tu jest pierwszy ślad pustelni i poszukiwanej legendy, która okazuje się być prawdą!

Dużo więcej informacji można znaleźć w publikacji Gońca Częstochowskiego z 1916 roku. Autorem artykułu jest Stanisław Rumszewicz, znany ze swoich wycieczek do ciekawych miejsc w regionie częstochowskim. Po powrocie z każdej wyprawy powstawały notatki opisujące interesujące miejsca, wydarzenia historyczne, a także legendy danej miejscowości. Trzepizury odwiedził w 1915 roku i dzięki temu można uzyskać teraz bardzo wiele danych na temat kościółka i pustelni.

W artykule opisane jest dokładne miejsce, w którym wznosił się kościół. Nie trzeba daleko szukać, jadąc drogą z Ostrów do Trzepizur, po prawej stronie DK46, tuż przed przejazdem kolejowym, stoi żelazny krzyż odlany w Hucie Blachownia, na tabliczce widnieje data 1909 rok. Kilka kroków za tym krzyżem miał być zlokalizowany poszukiwany obiekt. Podczas wizyty Rumszewicza, był widoczny mały płotek, a za nim ogródek, w którym rosły kwiaty. Wcześniej uważano, że kościół mógł być zbudowany przy wzniesieniu tuż przy rzece, za podobnym krzyżem kilkadziesiąt metrów dalej. Jednak, aby kościół mógł spełniać swoje pierwotne zadania, czyli oprócz celów religijnych – funkcje alarmowe, o wiele bardziej trafnym miejscem była jego lokalizacja na górce. Podobnych kościółków wokół Częstochowy było kilka.

Na mapie z 1893 roku można odnaleźć miejsce pustelni, jest ono zaznaczone krzyżykiem.

Z dalszego opisu można się dowiedzieć jak wyglądał kościół. Był niewielki i zbudowano go z drewna modrzewiowego, dach był kryty gontem.  Jego wysokość nie przekraczała 20 łokci, czyli niecałe 12 metrów. Kościółek był jednonawowy, z każdej strony miał cztery okna i kolejne okienko nad głównym ołtarzem. W świątyni były w sumie trzy ołtarze. Informacje z tego artykułu można skonfrontować np. z opisem z Wikipedii, który powstał na podstawie zapisów diecezji włocławskiej z 1882 r. Tutaj informacje różnią się ilością okien w nawie bocznej, internetowa encyklopedia podaje, że było ich sześć i 3 okienka z witrażami w prezbiterium. Podane są też długość i szerokość kościoła, było to odpowiednio 12 i 6 metrów. Na ołtarzu znajdowała się też figura św. Franciszka wykonana z drewna lipowego.

Z artykułu wynika również, że do kościółka został dobudowany domek przez samotnika, który osiadł właśnie przy nim. Jest więc już dokładnie zlokalizowany kościółek i pustelnia.

Jak mógł wyglądać kościółek w Trzepizurach? Może tak jak na powyższej ilustracji, może jak rozebrany w 1903 roku kościół w Konopiskach, a może jak jakieś drewniane świątynie, które przetrwały do dzisiaj??

Zapraszam do przeczytania całości źródłowego artykułu. Poza informacjami o budowlach, znajduje się w nim historia o ukrytych skarbach, dziwnym zachowaniu pustelnika i jego egzorcyzmach oraz miejscu pochówku fundatora kościoła.

 Okolice Częstochowy w świetle podań ludowych.
Trzepiżury.

O 10 wiorst od Częstochowy, a o 1 wiorstę od stacji kolei Herbsko-Kieleckiej Ostrowy, w powiecie częstochowskim, w gm. Dźbów, w parafji Blachownia, przy szosie z Częstochowy do Herbów, śród lasów sosnowych rozłożyła się wieś Trzepiżury vel Trzepizury.

W r. 1827 wieś ta liczyła 11 dymów 69 mieszkańców, w 1892 r. – 21 dymów 119 mieszkańców. Była tu karczma. Przed wojną 1914-15 roku mieścił się tu kordon straży pogranicznej.

W tej to wsi Trzepizury stał do niedawna maleńki kościółek modrzewiowy, gontem kryty. Przed laty wśród głuchego boru pewien pustelnik wybudował tę niewielką świątynię; wysokości bowiem kościółka wraz wieżyczką nie przenosiła 20 łokci. Miał on jedną nawę, z każdej strony po cztery okna, nadto w prezbyterjum nad wielkim ołtarzem również okienko.

W kościółku były trzy ołtarze, w jednym z nich figura św. Franciszka, wyrzeźbiona z drzewa lipowego. Po śmierci fundatora świątyni prochy jego pochowano w jej podziemiach.

Za naszych już czasów osiadał przy kościołku inny samotnik, który wybudował sobie przy kościele  domek maleńki.

O powierzchowności tego pustelnika opowiadają, iż był on wzrostu wysokiego, o długiej spadające po pas siwej brodzie. Pomimo lat 80-ciu był jeszcze krzepki i często jeździł oklep na siwym ognistym rumaku. Pątnicy udający się na odpust do Częstochowy licznie nawiedzali kościółek składając hojnie grosz na ofiarę. Starzec odprawił egzorcyzmy, wypędzając z nawiedzonych złego ducha, miewał także do ludu kazania.

Wskutek niestosownego zachowania się starca, który pod koniec dostał obłędu władza duchowna, mniej więcej przez 10 laty kazała mu się z kapliczki usunąć.

Pustelnik znikł, lud zaś rozebrał jego chatkę oraz ściął świerk przy niej rosnący. – Pod świerkiem znaleziono podobno znaczniejszą kwotę pieniędzy.

Rozebrano również kościółek, nalężący wtedy do parafii Konopiska. Drzewo z rozebranego kościółka kupili kupcy żydzi.

Zebrano także figurę lipową świętego Franciszka, w której wnętrzu wydrążonem, jak powiadają, znaleziono dużo złotych monet.

Dziś na skraju lasu w pobliżu plantu kolejowego widać krzyż żelazny, a o dwa kroki od niego w miejscu, gdzie stał kościółek, jest mały ogródek, otoczony płotem drewnianym; rosną w nim bratki i lilje. Z kościółka nie zostało ani śladu.

Mam nadzieję, że historia pustelnika i kościoła w Trzepizurach spodobała się Wam. Niestety czas zatarł większość o ile nie wszystkie ślady, w miejscu rozebranego w 1906 roku kościółka jest tylko las… Przekazy dotyczące tego miejsca różnią się, a czasem wręcz przeczą sobie, brakuje wielu danych np. kiedy świątynia powstała, także tutaj moja prośba, jeśli macie jakieś informacje, znacie inne ciekawe historie czy opowiadania dotyczące tego miejsca proszę o kontakt.

 

Źródła:

  • Gazeta Polska, nr 124, 8 maja 1901 roku
  • Goniec Częstochowski, nr 19, 25 stycznia 1916 roku
  • Bogdan Snoch, Stanisław Podobiński, Encyklopedyczny słownik regionu częstochowskiego, WSP 2000
  • Wikipedia.org