Do broni, Polacy! 74. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.

1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00  wybuchło Powstanie Warszawskie. Zostało zorganizowane przez Armię Krajową i było wymierzone przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim. Powstanie miało również wymiar polityczny, liczono, że w ten sposób zostanie umocniona pozycja rządu RP na uchodźstwie i zarazem osłabi pozycję komunistów kierowanych przez ZSRR.

Powstańcy walczyli ponad 2 miesiące. Niestety, zryw wolnościowy zakończył się tragicznie, zginęło blisko 10 tysięcy żołnierzy, a rannych zostało 20 tysięcy, zginęło także ponad 150 tysięcy mieszkańców stolicy, ponad 600 tysięcy ludzi zostało wypędzonych z Warszawy, z czego 150 tysięcy trafiło do obozów pracy lub obozów koncentracyjnych, Warszawa została zniszczona. To była olbrzymia danina krwi, dlatego do dzisiaj toczą się spory o słuszności wybuchu Powstania Warszawskiego.

Informacje o Powstaniu Warszawskim możemy znaleźć w licznych pozycjach książkowych czy Internecie, ale czy Blachownia mogła mieć coś wspólnego z Powstaniem?

Jednym z powstańców był Zygmunt Ziółek, pseudonim Sawa, urodzony 15 października 1911 roku w Blachowni. Mieszkał i pracował w Warszawie, jednak nawet po wybuchu II Wojny Światowej odwiedzał swoje rodzinne miasto. Po wybuchu Powstania, w stopniu porucznika, służył w Komendzie Głównej Armii Krajowej w Oddziale VI Biura Informacji i Propagandy. Oddział ten walczył w dzielnicy Śródmieście. Po upadku Powstania trafił do niemieckiej niewoli. Po zakończeniu wojny był autorem i współautorem książek o okupacji Warszawy i działaniach konspiracyjnych. Postaci tej poświęcę jeszcze kilka wpisów, a teraz powrócę do 1944 roku.

Powyższe zdjęcie wykonano na dziedzińcu Poczty Głównej 10 sierpnia 1944 roku. Na zdjęciu od lewej stoją porucznik Lech Sadowski „Wasyl”, pułkownik Jan Rzepecki „Wolski”, porucznik Zygmunt Ziółek „Sawa”, pułkownik Antoni Chruściel „Monter”, kapitan Tadeusz Żenczykowski „Kowalik”.

Zdjęcie wykonane w tym samym miejscu, tylko inne ujęcie. Zygmunt Ziółek pierwszy z lewej.

Powstańcom przez  63 dni  walk towarzyszyły pieśni powstańcze, które w większości powstały na długo przed ich rozpoczęciem. Chyba wszyscy znamy Warszawskie Dzieci, ale było ich znacznie więcej. Autorem słów do jednej z takich pieśni był właśnie Zygmunt Ziółek, a autorem muzyki do tego tekstu był wybitny kompozytor i późniejszy dyrektor m.in. Filharmonii Warszawskiej – Jan Adam Maklakiewicz. Słowa pieśni, która jest zatytułowana Do broni, Polacy! Znajdziemy poniżej:

Do broni, Polacy! Do broni!
Godzina wolności wybiła!
Karabin, granaty do dłoni!
Nie straszna nam wrogów jest siła!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!

Do broni, Polacy! Do broni!
Zwycięstwa możliwość jedyna!
Nas nikt nie powstrzyma, nie wzbroni,
By zanieść swój gniew do Berlina!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!

Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!
Do broni, Polacy! Do broni!
Zdobądźmy swą wolność dziś czynem!
Kto Polak, ten kraj swój obroni
I czoło uwieńczy wawrzynem!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!

O polską walczymy dziś ziemię!
Wróg żaden już nam jej nie wydrze!
Germańskie zdusimy wnet plemię,
Niemieckiej utniemy łeb hydrze!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni!
Do broni, Polacy! Do broni!
Na alarm dziś w Polsce dzwon dzwoni,
Do broni, Polacy! Do broni!

Pieśń powstała w 1942 roku i w tym samym roku została wyróżniona II nagrodą w konkursie organizowanym przez Biuletyn Informacyjny oraz BIiP KG AK. Jan Maklakiewicz stworzył muzykę wesołą, marszową z fanfarami. Sam autor napisał o otrzymanej nagrodzie: „.. jeżeli w 1942 roku został on nagrodzony, to tylko za temat, a nie za wartość artystyczną, choć Jan Maklakiewicz naprawdę dał mu doskonałą oprawę muzyczną.”. Pieśń została wydrukowana w 1943 roku w śpiewniku Pieśni Zbrojne, a następnie przedrukowano ją w wielu podziemnych pismach.

Niestety, nigdzie nie udało mi się znaleźć nagranego utworu, ale na tym historia się nie kończy! Pieśń ożyła ponownie, dzięki wspaniałym ludziom i zarazem świetnym muzykom. Mowa tutaj o Panu Wojciechu Turbiarzu mieszkańcu Blachowni, który jest liderem i wokalistą zespołów Makabunda i Habakuk oraz grającym na instrumentach klawiszowych w tych zespołach Panu Damianowi Kluźniakowi. Pieśń nie była zbyt trudna, ale za to bardzo ciekawa i dająca wiele różnych możliwości aranżacji. Z prostego zapisu nutowego udało się odtworzyć wspaniały marsz, który można odsłuchać poniżej.

 

Serdecznie dziękuję muzykom za poświęcony czas i za tak niesamowitą niespodziankę, nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich, którzy interesują się wydarzeniami Powstania Warszawskiego i historią Blachowni.

Źródła:

  • Zygmunt Ziółek, Literatura w podziemiu, Stolica  nr 5 z 1967 roku
  • Stanisław Ryszard Dobrowolski, Pieśni Powstania Warszawskiego, 1984
  • www.1944.pl