Smutna legenda z Łojek

W Łojkach od dawien dawna wydobywano rudę żelaza. Do dzisiaj możemy znaleźć pozostałości po kopalnictwie. Nie sposób przeoczyć hałdy Kopalni Jerzy, w pobliżu znajdziemy również pozostałości kopalni wieloszybikowej oraz pozostałości po kolejce wąskotorowej przewożącej urobek.

Kolejka ta przecinała Łojki z północy na południe i biegła w kierunku Wyrazowa przecinając rzekę Stradomkę. Na rzece powstał mostek, po którym przejeżdżał pociąg z wagonami wyładowanymi rudą żelaza.

Właśnie z tą kolejką związana jest mało znana legenda, którą można usłyszeć od starszych mieszkańców tych okolic. Pewnego dnia przez mostek przechodziła matka z małym dzieckiem, na nieszczęście z przeciwnej strony jechał pociąg ciągnący załadowane wagony. Niestety, doszło do zderzenia. Ciała wpadły do Stradomki i nigdy nie udało się ich odnaleźć, do dziś przechodząc w nocy przez ten most można usłyszeć krzyki matki, głos gwizdka i pisk hamowania pociągu.

Ile w tym podaniu jest prawdy? Nie wiem, ale ważne jest to, że właśnie w takich opowiadaniach przekazywana jest historia naszej gminy. Często stoimy w miejscu, w którym przebiegały tory, tak bardzo związane z naszą historią, a nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Może, dzięki tej legendzie, turyści będą chcieli zwiedzić ciekawe miejsca związane z historią Łojek i kopalnictwa rudy żelaza w okolicach …