Ukarana buta czy jowialność

Początek XX wieku nie należał do najspokojniejszych. W naszym mieście było coraz więcej mieszkańców, a przez dłuższy czas tylko jeden stróż prawa. Często dochodziło do napadów na sklepy, w szczególności monopolowe, a nawet urzędnicy nie mogli pracować spokojnie w obawie przed opryszkami. Taka sytuacja była nie tylko w Blachowni, ale i innych miastach przygranicznych. Aby temu zapobiec władza postanowiła, że sami mieszkańcy muszą się zorganizować i we własnym zakresie pilnować tych miejsc użyteczności publicznej. W Blachowni porządku miało strzec sześciu mężczyzn.

Nowi stróże prawa aż za bardzo wzięli sobie do serca powierzone obowiązki i tak skutecznie pilnowali sklepu monopolowego i urzędu, że nikt nie mógł do nich wejść ani z nich wyjść. Nie wiadomo, czy zrobili to z niechęci do poleconych im czynności, czy nie zrozumieli przepisów, czy też sami zbyt często korzystali ze sklepu monopolowego, a może po prostu przez niezwykłe poczucie humoru. Byt sklepu, przez tak sumiennych stróżów prawa, przez krótki czas był zagrożony. Przez krótki, bo sami stróże porządku trafili za kraty. Tę zabawną historię z naszego miasta można znaleźć na łamach Gońca Częstochowskiego Nr 201 z roku 1908, a tytuł artykułu to: Ukarana buta czy jowialność, całość artykułu znajduje się poniżej.

Wskutek częstych napadów na urzędy gminne i lokale monopolowe we wsiach, władza postanowiła, aby miejscowi włościanie sprawowali na zmianę wartę przy tych lokalach. Otóż we wsi Blachownia gminy Dźbów wartę taką sprawiało sześciu włościan, którzy czy to wskutek nie zrozumienia rozporządzeń, czy też wskutek podchmielonej buty kmieciej, obstawiwszy kancelarię gminną i sklep monopolowy, kategorycznie odmawiali tak wpuszczania do nich interesantów, jak i wypuszczaniu kogobądź, nie wyłączając ludzi miejscowych. Kancelarja gminna, jak kancelarja, obywać, się bez interesantów mogła, bo pisarze gminni naogół mniej działają w kancelarii, niż w karczmach, ale sklep monopolowy był w swym bycie zagrożony przez zmniejszenie sprzedaży. Ponieważ stróżujący włościanie przy swem rozumieniu rozporządzenia się upierali, nie widziano innej rady, jak ich aresztowanie. Po krótkiej kontemplacji w zamknięciu surowi stróże rzekomego porządku zmienili przekonania, z czem się jasno wypowiedzieli, i co umożliwiło ich uwolnienie z pod klucza.

Jowialność – pogodne usposobienie i nieco rubaszne poczucie humoru 😊
Buta – zbytnia pewność siebie, hardość, pycha, wyniosłość, duma