Kirkut w Cieszowej

W okolicy Blachowni znajduje się wiele ciekawych, historycznych miejsc. Nieco dalej, bo 20km od Blachowni znajduje się obiekt, który powinniśmy odwiedzić, że względu na kilkuset letnią historię. Tym miejscem jest stary, żydowski cmentarz w Cieszowej. Do tej miejscowości możemy dotrzeć rowerem, przy niezbyt szybkiej jeździe dotrzemy tam w nieco ponad godzinę, jadąc np. przez Cisie, Herby, Olszynę, Kierzki, Hadrę.

Na południowym zachodzie Cieszowej, wśród malowniczych pól, zauważymy miejsce, które od razu przykuje naszą uwagę – wysokie i połamane drzewa przez trąbę powietrzną z 2008 roku, która dotkliwie zniszczyła Blachownię. Tam właśnie, na polu, wśród drzew, kryje się żydowski kirkut.

Ścieżką przez pole docieramy do bramy cmentarza. Tuż przy bramie znajduje się tablica informacyjna, z której poznamy historię osadnictwa żydów na tych terenach, czy historię cmentarza.

Historię tego miejsca bardzo dokładnie opisał Pan Józef Wysocki w książce wydanej w 2014 roku, pod tytułem Historia Naszych Przodków. Z powyższej książki dowiadujemy się, że pierwsze wzmianki o cmentarzu w tym miejscu mogą pochodzić z początków XIV wieku, czyli kirkut może mieć blisko 700 lat! Na cmentarzu chowano zmarłych z bliższej i dalszej okolicy, nawet z Częstochowy. Pierwsze nagrobki były drewniane, a w późniejszych czasach kamienne. Ostatniego pochówku dokonano w 1906 roku. W 1908 roku na cmentarzu było ok. 120 macew. Ogrodzenie cmentarza było z desek, w okresie międzywojennym wykonano je z płyt betonowych. Podczas II Wojny Światowej ogrodzenie rozebrano, a płyty użyto do utwardzenia drogi. Po wojnie część płyt rozkradziono, a te mniej cenne zostały zniszczone. W 2002 roku członkowie OSP przy wsparciu tamtejszego wójta uporządkowali cmentarz. Wycięto krzewy, wyrwano chwasty, oczyszczono teren z odpadów tam składowanych, ustawiono nagrobki wykonane z piaskowce. W uporządkowaniu cmentarza pomagali uczniowie Gimnazjum w Koszęcinie. W 2008 roku, trąba powietrzna, nie oszczędziła cmentarza, dokonując na nim kolejnych, dużych zniszczeń, szczególnie w drzewostanie. I tym razem, mieszkańcy wsi Cieszowa, dzięki pomocy Miasta Tychy uporządkowali i zagospodarowali teren.

Historia umieszczona na tablicy informacyjnej, z którą warto zapoznać się przed wyruszeniem do tego miejsca:

Człowiek jest podobny do jednego tchnienia, a dni jego są jak cień, co przemija” Psalm 144, 4

Cieszowa co najmniej od XIV wieku była zamieszkiwana przez Żydów. Posiadali oni tu własną gminę i szkołę żydowską, wiekowy cmentarz i jedną z najstarszych na ziemi śląskiej drewnianą synagogę zbudowaną w 1753 roku. Obok „bożnicy” stał drewniany domek rabina, w którym mieściła się także, szkoła żydowska. Ostatnim rabinem, zarazem nauczycielem, był zmarły w 1871 roku Samuel Schloshof.

Nie znana jest dokładna data przybycie pierwszych Żydów do Cieszowej. W drugiej połowie XIX wieku liczba Żydów w Cieszowej stale i szybko się zmniejsza. Od 1905 roku w Cieszowej nie zamieszkiwali już Żydzi. Pozostał jednak cmentarz żydowski, który na stałe wkomponował się w krajobraz wsi.

Na terenie cmentarza znajduje się kilkadziesiąt nagrobków. Napisy na nagrobkach wykonane są w języku niemieckim i hebrajskim. Większość z nich pochodzi z XIX wieku. Macewy w judaizmie przede wszystkim zabezpieczają miejsce spoczynku zwłok i stanowią oznakowanie grobu. Ponadto nagrobek był wyrazem czci okazywanej zmarłem, troski o jego duszę, a także znakiem pamięci dla potomnych. Stawianie nagrobka przyjęło się z czasem jako powinność religijna.

Cmentarz był i jest dla Żydów miejscem zawsze otaczanym czcią, był kojarzony z „Bramą do nieba”. Religia judaistyczna uznaje miejsca pochówku za szczególne sacrum i nie zna pojęcia likwidacji cmentarza. Najważniejsze jest to, co kryje ziemia i nie ma większego znaczenia to, co i w jakim stanie zachowało się na powierzchni cmentarza. Nagrobek jest tylko znakiem wskazującym uświęcone miejsce. Kamienny nagrobek zwany po hebrajsku macewą stawiano najpóźniej w pierwszą rocznicę śmierci, co było uważane za „uroczysty i radosny moment dla zmarłego”. Zasady tej religii nie zezwalają na jakiekolwiek inne, poza grzebaniem zmarłych, użytkowanie terenu raz przeznaczonego na pochówek. Prochy w stanie nienaruszonym powinny oczekiwać na dzień Sądu Ostatecznego. Na odwiedzanych grobach, zamiast składania kwiatów, które są przeznaczone dla żywych kładzie się kamyki i jest to zwyczaj uświęcony wieloletnią tradycją.

Trąba powietrzna, która przeszła przez gminę Koszęcin w 15 sierpnia 2008 r., nie oszczędziła również wiekowego cmentarza, dokonując na nim ogromnych zniszczeń. Z wiekowych drzew pozostały same kikuty, a macewy zostały rozrzucone po całym terenie. Dzięki wysiłkowi mieszkańców wsi Cieszowa i pomocy finansowej Miasta Tychy udało się uporządkować i zagospodarować teren cmentarza nadając mu obecny wygląd.