Historia zaprzęgów konnych OSP Blachownia

W tym tygodniu odbędzie się oficjalne otwarcie nowej strażnicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Blachowni. Przy tej okazji warto sięgnąć do bardziej odległych czasów i ciekawych, często niesamowitych historii związanych z dawną strażnicą.

W latach dwudziestych XX wieku strażacy do pożarów  jeździli zaprzęgami konnymi. Jednostka w Blachowni posiadała czterokołową sikawkę konną i jedną sikawkę na wozie dwukołowym. Rolę kierowców spełniali druhowie – woźnice m.in.: Gajzner, Strama, Szklarz. Stajnia dla koni znajdowała się w budynku obecnej remizy OSP, dokładnie w miejscu dzisiejszej świetlicy.

Z przekazów strażaków, którzy pamiętali tamte czasy dowiadujemy się, że konie słysząc sygnał syreny, same biegły ze stajni i ustawiały się przy wozach strażackich!!

Era zaprzęgów konnych w OSP Blachownia, zakończyła się wraz z rokiem 1932, kiedy został zakupiony samochód Austro-Daimler. W 1935 został zakupione kolejne auto, które zostało przebudowane na wóz strażacki. Samochody służyły strażakom do wybuchu II Wojny Światowej w 1939 r. Straż pożarna w Blachowni w tamtych czasach była uważana za najlepiej wyposażoną jednostkę, która najszybciej dociera do pożarów. W latach pięćdziesiątych budynek stajni Organizacji Zaopatrzenia Robotniczego został przekazany i zaadaptowany na pomieszczenia remizy, ponad dekadę później dobudowano garaże dla samochodów.

To tylko niewielki wycinek chwalebnej i pięknej historii OSP Blachownia, która przez dziesięciolecia dbała o bezpieczeństwo mieszkańców Blachowni i okolic. Więcej informacji o działalności naszych strażaków można znaleźć w publikacjach jubileuszowych wydawanych przez jednostkę.